Strona główna » Faworki

Faworki

Są takie wypieki, które wyglądają na pracochłonne, a w praktyce wymagają głównie dobrej techniki i właściwych proporcji. Do tej grupy należą faworki (czyli chrust): cienkie, delikatne paseczki ciasta, które po krótkim smażeniu robią się kruche i lekkie, z charakterystycznymi pęcherzykami na powierzchni.

Wiele osób kojarzy faworki z napowietrzaniem ciasta przez ubijanie wałkiem. W tej wersji pomijamy ten krok, bo nie jest konieczny do uzyskania bąbelków. Odpowiedni efekt daje połączenie: krótko wyrobione ciasto, odpoczynek glutenu, bardzo cienkie wałkowanie i właściwa temperatura tłuszczu. To świetna propozycja na karnawał, poczęstunek do kawy, a także do spakowania na wynos. Przez lata przetestowałem różne proporcje i techniki, a klucz okazał się prosty: odpowiednio wyrobione ciasto i właściwa temperatura tłuszczu. Dzięki temu chrust ma delikatne bąbelki, nie chłonie nadmiaru oleju i długo pozostaje kruchy.

Ilość porcji

80 – 100 sztuk

Czas przygotowania

1 h

Poziom trudności

łatwy

Składniki

  • 500 g (ok. 3 szklanki) mąki pszennej typ 450

  • 250 ml śmietanki kremówki 36%

  • 6 żółtek

  • 2 łyżki spirytusu lub octu spirytusowego *

  • szczypta soli

  • cukier puder (opcjonalnie)

  • olej do smażenia

Sposób przygotowania

  • Do miski wsyp mąkę, cukier puder i sól. Wymieszaj.
  • Dodaj żółtka, śmietanę 36% oraz spirytus/ocet (to ważny dodatek) *
  • Wyrabiaj ciasto krótko, ale konkretnie: 6-8 minut, aż będzie gładkie, elastyczne i jednolite. Jeśli jest zbyt lepkie, podsyp dosłownie 1-2 łyżki mąki, jeśli zbyt twarde – dodaj 1 łyżkę śmietany.
    W tym przepisie ciasto nie wymaga napowietrzania poprzez ubijanie wałkiem. Zamiast tego liczy się dobre wyrobienie i cienkie wałkowanie.
  • Zawiń ciasto w folię lub przykryj miskę i odstaw na 20–30 minut w temperaturze pokojowej. To prosty krok, który ułatwia wałkowanie i sprawia, że faworki (chrust) będą cienkie bez “walki” z ciastem.
  • Kiedy ciasto “odpoczywa” rozgrzej tłuszcz w garnku (najlepiej niskim i szerokim) do ok. 175–180°C. Jeśli nie masz termometru, wrzuć mały kawałek ciasta: powinien od razu wypłynąć i intensywnie się pienić.
  • Wyjmij ciasto z lodówki i podziel ciasto na 2–3 części, żeby pracowało się wygodnie.
  • Każdą część rozwałkuj bardzo cienko: na ok. 1–2 mm. Im cieńsze ciasto, tym bardziej kruche i bąbelkowe faworki.
  • Pokrój na paski o szerokości ok. 2,5–3 cm i długości 10–12 cm.
  • Zrób nacięcie na środku każdego paska i przewlecz jeden koniec przez otwór, tworząc klasyczny „skręt”.
  • Smaż faworki partiami po 30–45 sekund z każdej strony, aż będą jasnozłote. Staraj się utrzymywać cały czas temperaturę tłuszczu ok. 180°C. Do odwracania faworków świetnie sprawdzą się patyczki do szaszłyków.
  • Usmażone faworki wyjmuj na ręcznik papierowy lub kratkę.
  • Posyp obficie cukrem pudrem, najlepiej jeszcze lekko ciepłe. Gotowe faworki są kruche, lekkie i pełne bąbelków — dokładnie takie, jak powinien wyglądać dobry chrust.

* Wskazówki

  • Chrust najlepiej smakuje w dniu smażenia, ale możesz go przechować 2–3 dni w puszce lub szczelnym pojemniku. Nie wkładaj do lodówki — wilgoć odbiera chrupkość.
  • Temperatura smażenia ma duże znaczenie. Zbyt niska sprawi, że faworki wchłoną tłuszcz i zrobią się ciężkie. Zbyt wysoka — zrumienią się za szybko, a w środku będą niedosmażone. Celuj w 175–180°C.
  • Spirytus (albo wódka) dodaje się do faworków głównie z dwóch powodów:
    • Mniejsze wchłanianie tłuszczu podczas smażenia. Alkohol szybciej odparowuje w wysokiej temperaturze, dzięki czemu ciasto mniej „pije” oleju i faworki wychodzą lżejsze.
    • Delikatniejsza, bardziej krucha struktura. Alkohol lekko ogranicza rozwój glutenu, więc chrust po usmażeniu jest bardziej kruchy, a nie „ciągnący” czy gumowy.